czwartek, 9 sierpnia 2018

Od lakiernika do milionera


Kurs z pod klubu Roker na Deptak Bogusława, ( bardzo krótki odcinek drogi) wsiada trzech mężczyzn pozytywnie nastawionych i wstawionych. Jak jechaliśmy było bardzo wesoło, jeden z pasażerów stwierdził, że nie psuję do tej pracy na taksówce, wyczuł we mnie kogoś innego lub inne doświadczenia życiowe ( miał w tym dużo racji), to mnie bardzo zaintrygowało. Wysiadając zaprosili mnie do knajpy, abym z nimi razem posiedział, z początku bardzo się ociągałem po czym ustąpiłem zgadzając się. Powiedziałem im, że dołączę do nich tylko odstawię auto. Gdy wszedłem na deptak siedzieli przy stoliku z grupą znajomych usiadłem obok i zacząłem rozmawiać jak się okazało z kuzynem jednego z mężczyzn, który chciał mnie bliżej poznać.

Historia którą usłyszałem była niesamowita.
Andrzej siedział 10 lat w więzieniu, tam uczył się angielskiego i duńskiego, tam też narodził się plan w jego głowie, że jak wyjdzie z pierdla wyjedzie z Polski do Danii. Tak też się stało, gdy dotarł do Danii szukał pracy. Trafił do zakładu lakierniczego, po wejściu poprosił szefa na rozmowę w sprawie pracy. Padły pytania : Czy pracował wcześniej na lakierni ? Co umie ?
Andrzej długo się nie zastanawiał nad odpowiedziami:
- W Polsce byłem najlepszy w tym zawodzie
- To pokaż co potrafisz ? - powiedział szef
Andrzej nigdy nie pracował na lakierni i nie wiedział od czego zacząć, więc szybko odpowiedział.
- U nas w Polsce PRL nie mamy takiego sprzętu jak wy, pokażcie jak się pracuje u Was
Po tych słowach Andrzej dostał przeszkolenie i pracę, był w niej tak dobry, że po paru latach otworzył swoją lakiernię. A po kolejnych paru latach swoją fabrykę kawy. Teraz jest milionerem.
 W Szczecinie się urodził więc wraca do tego miasta i inwestuje w nieruchomości, w dniu kiedy się poznaliśmy kupił cztery mieszkania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz