czwartek, 9 sierpnia 2018
Kapitan statku
Podjechałem po przychodnię do taksówki wsiada starszy Pan i prosi o zawiezienie na ul. Parkową, w trakcie drogi rozpoczął rozmowę na temat badań lekarskich jakich robi zanim wypłynie w kolejny rejs.
Zaciekawiony spytałem:
- Na jakim statku Pan pływa ?
Powiedział, że na dużym wycieczkowcu, który wypływa z Maiami, On tam jest kapitanem, a załoga liczy około 2000 osób.
Byłem w szoku oraz pod dużym wrażeniem.
Kapitan kontynuował dalej:
- Zanim dotarłem do Stanów Zjednoczonych studiowałem tu w Szczecinie na WSM-ce nawigacje.
Często spacerowałem wzdłuż Odry i przyglądałem się statkom, na początku swojej kariery pracowałem dla PŻM, zauważyłem, że statek na Norweskiej banderze coś długo nie wypływa z przystani, zaciekawiony podszedłem do stojącego marynarza pytając po angielsku:
- Dlaczego tak długo tutaj stoicie ?
Marynarz powiedział, że mają zepsuty radar co uniemożliwia dalszy rejs. Zaciekawiony zaproponowałem pomoc, ponieważ znałem się na naprawie tych urządzeń. Marynarz poszedł do Kapitan z informacją. Długo nie trzeba było czekać Kapitan zaprosił mnie na statek, mimo, że było to wbrew prawu. Po sprawdzeniu wszystkich podzespołów okazało się, że jest przepalony kompresor, wymieniłem, a radar zaczął działać. Kapitan był tak zadowolony, że zadzwonił do swojego armatora z dobrą wiadomością. Norwegii gdy usłyszeli o tak dobrym nawigatorze, poprosili Kapitana statku, aby w ich imieniu zaproponował mi pracę u nich.
Tak się dostałem do pierwszego zagranicznego armatora, pieniądze były tak duże, że jak zobaczyłem kontrakt nie mogłem w to uwierzyć - opowiada dalej kapitan- teraz pływam na potężnym wycieczkowcu do Polski przylatuje odwiedzić rodzinne strony i porobić badania lekarskie, bo nasi lekarze są najlepsi, szczególnie jak chodzi się prywatnie, płacisz i robią Ci wszystko od ręki.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz