czwartek, 9 sierpnia 2018
Klient z USA
Stoję pod adresem, wychodzi klient z dużymi walizkami, wychodzę z samochodu pomagam zapakować do bagażnika, wsiadamy do samochodu i pytam:
- Jedziemy na dworzec ?
- Nie, właśnie wróciłem z USA
- O proszę i jak było ? - odpowiedziałem
- W sumie nie wszyscy wróciliśmy jeden został - powiedział klient
- Spodobało mi się tam ? znalazł pracę ?
Pasażer rozpoczął niesamowitą opowieść:
Jestem nauczycielem angielskiego, razem z młodzieżą pełnoletnią wyjechaliśmy na 3 tygodniowy obóz, aby utrwalić znajomość języka. Dzień przed wyjazdem przyszedł do mnie jeden z uczniów mówiąc, że ktoś mu ukradł z portfela 200 dolarów. Poszliśmy razem do władz campusu, a oni postanowili wezwać Policję. W dniu wyjazdu przyjechały trzy radiowozy- jeden z policjantami, drugi z technikami, a trzeci z psem. Byłam w szoku - mówi nauczyciel - zapytałem od razu co zamierzają ?
Powiedzieli, że tylko pobiorą odciski palców od wszystkich, zanim jednak to zrobili zapytali całej grupy - Kto ukradł pieniądze koledze ?- nikt się nie zgłosił.
Gdy wszystkie odciski zostały pobrane, poproszono portfel poszkodowanego z którego też ściągnęli odciski, porównali z odciskami grupy, po czym weszli do autokaru gdzie wszyscy byli gotowi do wyjazdu w drogę powrotną do Polski - Kto ukradł 200 dolarów koledze ? - zapytał po raz kolejny policjant. Nikt nie wstał, więc wyczytali nazwisko chłopaka, podeszli do niego, założyli kajdanki i wyprowadzili z autokaru do radiowozu. Czeka go sąd, ponieważ jest pełnoletni został zamknięty w areszcie. Tak mu się tam pobyt przedłużył - nasza Policja pewnie by podeszła do tej sprawy trochę inaczej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz