poniedziałek, 30 lipca 2018
Paradoks prędkości na drodze
Pewnego wieczoru czekam na klienta, na stacji paliw Orlen oddalonej spory kawałek drogi od centrum miasta. Po chwili oczekiwania wsiadają do taksówki dwie osoby mężczyzna i kobieta.
- Na ul. Witkiewicza proszę - powiedział mężczyzna
Przez moment jechaliśmy w milczeniu, ciszę przerwała kobieta.
- Ale świnia z tego kierowcy - stwierdziła
Z początku myślałem, że mówi o jakimś kierowcy taksówki więc dopytałem.
- A co zrobił ten kierowca ?
Inicjatywę przejął mężczyzna i zaczął opowiadać co się wydarzyło.
- Niedawno żona straciła prawo jazdy za przekroczenie prędkości w mieście na 3 miesiące. Jechaliśmy teraz z działki, żona bardzo powoli prowadziła samochód a za nami jakiś gość w Passacie zaczął trąbić i nas wyprzedzać, machał ręką nakazując zjechać na pobocze. Zjechaliśmy na Orlen zapytać o co chodzi ? Gość z Passata twierdził, że Żona jest pijana i powiadomił policję. Weszliśmy na stację po coś do zjedzenia, wychodząc policja już czekała na nas. Badanie alkomatem nic nie wykazało, gość z Passata odjechał niezadowolony, lecz policja doszła do tego, że żona ma zabrane prawo jazdy, musieliśmy zostawić samochód i zamówić taksówkę.
Byłem pod dużym wrażeniem tego co usłyszałem z jednej strony kobieta przekroczyła dozwoloną prędkość w mieście, straciła z tego powodu prawo jazdy, a z drugiej strony jechała bez uprawnień zbyt wolno i też ją zatrzymali. To się nazywa pech.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz